piątek, 21 czerwca 2013

Od Estreli

Wreszcie miałam córki. Wszystkie trzy kochałam jednakowo, one się nawzajem także, ale... Miranda... gdy była malutka, nie było z nią problemów. Jednak w miarę gdy rosła, robiła się coraz bardziej zamknięta w sobie. Niby ma niecałe pół roku, ale w środku... to zupełnie inna bajka. Nie rozmawia ze mną prawie wcale, zresztą inni nie są wyjątkami. Wymyka się na całe dnie, nie mam pojęcia dokąd. Nie śledzę jej, nie mam zamiaru naruszać jej prywatności, jednak czasem chciałabym żeby była taka jak siostry... Nawet Luna jest bardziej towarzyska od niej. Nie wiem, co z niej wyrośnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz