niedziela, 26 maja 2013

Od Michaela do Mii

Przez chwilę stałem, nie mogąc się poruszyć. Po chwili wpadłem w euforię.
- Mia, tak się cieszę! - zawołałem i wziąłem ją w ramiona.
- Naprawdę? - zapytała.
- Oczywiście! Musimy zacząć wymyślać imiona.
- Jakie?
- Zawsze podobało mi się imię Rose dla dziewczynki i Luke dla chłopaka.
- Ładne. Muszę jeszcze pomyśleć.
- Będziemy też wszystko urządzać. Zacznę kłaść fundamęty domu, tu, w jaskini. Będzie podwójnie bezpiecznie.
- A ja gdzie na ten czas pójdę?
- Do mojej matki.
- I co będę tam robić?
- Paplać. Jeszcze dzisiaj ją poimformuję.
- No to dobrze.
- Na pewno nie będziesz się nudzić.
- Mam nadzieję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz