czwartek, 30 maja 2013

Od Mii

Byłam rozbita! Jak to mój mały synek, taki urocze kochane dziecko, które nie umie robić nic innego jak tylko się uśmiechać, może być demonem. To było trudne i dla mnie, i Michaela.Widziałam to po jego minie.
- Jak działa ten eliksir? - spytałam.
- Hamuje negatywne emocje. - spokojnie wyjaśniła Seremia.
- W taki razie, skoro to ma zapewnić bezpieczeństwo naszym dzieciom, ja się zgadzam. A ty Mio? - powiedział Michael.
- Tak, zgadzam się. - powiedziałam cicho, ale serce mi krwawiło.
W rozmowie przerwał nam śmiech dzieci, kiedy Markus je rozbawiał, był w tym całkiem niezły, uznałam.
- A co z Elizabeth?
- Ona nie jest niebezpieczna. Jednak uważajcie na nią.
- Ty też to czujesz? - spytałam Seremi.
- Tak.
- O co chodzi? Co czuje? - zaniepokoił się Michael.
- Siłę, niesamowitą siłę. Jeszcze nigdy nie czułam czegoś takiego u innego wilka, czy nawet człowieka. - powiedziałam.
- Myślę, że to siła psychiczna. - powiedziała Seremia - Nie da się wniknąć do jej mysli, ani nawet na chwilę opanować umysłu. Ma niesamowitą aurę.
- Mio, czuje, że nasze dzieci to wielkie stworzenia. Musimy je tylko wychować na dobrych ludzi, a także wilki. - zaśmiał się Michael.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz