Byłam rozbita! Jak to mój mały synek, taki urocze kochane dziecko, które nie umie robić nic innego jak tylko się uśmiechać, może być demonem. To było trudne i dla mnie, i Michaela.Widziałam to po jego minie.
- Jak działa ten eliksir? - spytałam.
- Hamuje negatywne emocje. - spokojnie wyjaśniła Seremia.
- W taki razie, skoro to ma zapewnić bezpieczeństwo naszym dzieciom, ja się zgadzam. A ty Mio? - powiedział Michael.
- Tak, zgadzam się. - powiedziałam cicho, ale serce mi krwawiło.
W rozmowie przerwał nam śmiech dzieci, kiedy Markus je rozbawiał, był w tym całkiem niezły, uznałam.
- A co z Elizabeth?
- Ona nie jest niebezpieczna. Jednak uważajcie na nią.
- Ty też to czujesz? - spytałam Seremi.
- Tak.
- O co chodzi? Co czuje? - zaniepokoił się Michael.
- Siłę, niesamowitą siłę. Jeszcze nigdy nie czułam czegoś takiego u innego wilka, czy nawet człowieka. - powiedziałam.
- Myślę, że to siła psychiczna. - powiedziała Seremia - Nie da się wniknąć do jej mysli, ani nawet na chwilę opanować umysłu. Ma niesamowitą aurę.
- Mio, czuje, że nasze dzieci to wielkie stworzenia. Musimy je tylko wychować na dobrych ludzi, a także wilki. - zaśmiał się Michael.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz