poniedziałek, 20 maja 2013

Od Michaela Do Nocnej Furii

Dogoniłem ją i przewróciłem na trawę.
- I co? Powiesz mi teraz coś o sobie?
- Ale co?
- Na przykład, czy mogę do ciebie mówić w jakimś skrócie, bo ,,Nocna Furia" sprawia, że wyglądasz jak sztywniacha.
- Nie mam pojęcia.
- A wiesz gdzie jesteśmy?
- Też nie.
- W moim ulubionym miejscu. Co prawda teraz nie wiele widać ale jeśli chcesz, mogę przesłać ci wizję.
- Potrafisz?!
- Tak, ale nikomu ani słowa. Chcesz zobaczyć?
- Jasne! - więc pokazałem jej.
Westchnęła zachwycona. Korzystając z momentu jej nieuwagi, zepchnąłem ją do wody. Krzyknęła oburzona, ja zaś się zaśmiałem.
- Może zmienisz się w człowieka? W tej wodzie futro ciągnie pod wodę. - zawołałem. Używając swojej mocy, jako że na wodzie były głębokie cienie, zaczełem ciągnąć ją w dół. Szybko zmieniła się w człowieka. Wskoczyłem za nią, równierz jako człowiek.
- Będziemy cali mokrzy. - zawodziła.
- O to się nie martw. Niedaleko jest bagno, nad którym wiatr jest tak silny, że wyschniesz od razu. Chodziłem tam jako dziecko, by matka nie wiedziała o pływaniu. Zabraniała mi. - powiedziałem. Jeszcze raz ściągnąłem ją w dół, i, by się ratować, złapała się mnie. Z uśmiechem przytuliłem ją do siebie, a gdy próbowała wyrwać, pocałowałem. Była zaskoczona, lecz oddała mi się bez sprzeciwu. Sprawdzałem, co myśli, lecz nie myślała nic.
- Kocham cię, wiesz, piękna?
- Nie jestem piękna.
- Jeśli jeszcze raz tak powiesz, to utopię i ciebie, i siebie. - zagroziłem.
- Na pewno nie.
- Założymy się?
- NIE!!! - wrzasnęła. Roześmiałem się. Jeszcze raz pocałowałem. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem nad bagnisko. Leżeliśmy nad brzegiem, schnąc, i rozmawiając ze sobą. Powoli jej powieki zaczęły opadać. Usnęła na mojej piersi. Po chwili usnąłem i ja. Godzinę później obudziłem się. Wstała zaraz za mną.
- Jutro wieczorem znowu się spotkamy. Do tego czasu pomyśl, co mi o sobie opowiesz, i jak mogę cię nazywać.

(Nocna Furio, dokończysz?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz