poniedziałek, 20 maja 2013

Od Nocnej Furii

Noc.. Strasznie tu pięknie, gdy nie widać szczegółów przyrody.. Można się domyślać wielu rzeczy.. Nagle powróciły do mnie wspomnienia dzisiejszego dnia. Michael był bardzo miły. Nikt jeszcze tak na mnie nie patrzył .. Od jego serca bije tyle dobra. Głupia! Jak możesz myśleć , że młodszy alfa będzie chciał po prostu Ciebie? Tyle pięknych wilczyc obraca się przy jego boku. Zawsze pozostawało mi marzyć. Mam zbyt mroczne tajemnice by móc go w to wciągać. Ale od kiedy tylko go zobaczyłam, wiedziałam, ze należę do niego. Czułam się przy nim taka słaba. Nie wiem jak długo będę mogła tu zostać, ale skoro Michael potrafi czytać w myślach muszę być bardzo ostrożna. Nie mogę pozwolić mu się narażać. Tak bardzo chciałam wymazać z myśli jego uśmiech.. Nikt nie znał mego prawdziwego imienia.. A ci , którzy mnie ścigali... Nazywali mnie Nocną Furią. Usłyszałam szept:
 - Śpisz?
 - Nie, nie śpię. Co ty tu robisz? Nie powinno Cię tu być.
 - Ja... Ja myślałem, że może poszłabyś ze mną na nocną przechadzkę? - dalej szeptał Michael.
 - Michael, nie wiem czy to dobry pomysł, jesteś samcem alfa, a ja...
 - A ty?
 - Jeszcze nikim.
 - Coś ukrywasz, prawda?
 -Nic nie ujdzie Ci płazem?- uśmiechnęłam się w myślach
 - Nie.
 - No to tak.
 - Więc może na tym spacerze porozmawiamy? Opowiesz mi coś o sobie?
 - Wiesz już wszystko, co powinieneś.
 - Nie wiem nic.
 - Tak dla Ciebie lepiej. Nie chcę żeby coś Ci się stało.
 - A co aż taka z Ciebie groźna samica? - Zaśmiał się, a w jego oczach błysnęła ciekawość.
 -Możliwe.- zachichotałam- jak mnie znajdziesz opowiem Ci wszystko co tylko zechcesz.- rzuciłam i zniknęłam w zaroślach.
Michael zaśmiał się i ruszył w pościg. Zamierzał wygrać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz