Coś wydawało mi się podejrzane. Słyszałam szelest. Oddaliłam sie od reszty. Nagle skoczył na mnie olbrzymi wilk. Próbowałam się wyrwać, lecz nie dałam rady. Zostałam unieruchomiona znanym mi chwytem. Opanowała mnie radość.
- Kyle! To naprawdę ty?
- Seremia? Wyglądasz całkiem inaczej.
- Wiem, ale co ty tu robisz?
- Błąkam się po świecie.
- Cieszę się, że cię widzę. - przytuliłam się do niego. Nie widziałam brata od ponad 3 lat. - Chodź, musisz poznać moją rodzinę. - zaciągnęłam go do watahy. Wszyscy patrzyli podejrzliwie, a Markus nawet z zazdrością. Jednak kiedy go przedstawiłam, wszyscy byli zdumieni.
- Nie wiedziałem, że masz brata. - powiedział Markus, gdy Michael odciągnął Kyle'a od nas.
- Myślałam, że nie żyje.
- Przyjmiesz go?
- Oczywiście.
- A więc mu to powiedz. - i zrobiłam to. Był zadziwiony, lecz szczęśliwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz