Po prostu szalałam z radości. Wnuki!
- Wiesz, Mio, nie możesz się przemęczać. - mówiłam.
- Ale czuję się dobrze.
- I co z tego? Myślę, że cię zbadam.
- Po co?
- Żeby wiedzieć, ile czasu mamy na przygotowania. - odpowiedziałam. Zgodziła się. Po wykonaniu badań byłam troszkę wściekła.
- Czemu nie powiedzieliście wcześniej?
- Jak wcześniej?
- Dziewczyno, wchodzisz w 2 miesiąc!
- Ale ja nie jestem tu tak długo!
- Jesteś tu od dwóch i pół. Czas leci szybko.
- Tak, za szybko.
- Teraz tak mówisz, ale niedługo będziesz się modliła, by ciąża już się skończyła. Będziesz cała obolała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz