- Jak najszybciej - stwierdził Markus.
- Za bardzo rzucamy się w oczy - stwierdził nagle Michael. - Pójdę sam.
- Nie!!! - jak na komende zaczęli wszyscy wołać.
- Dam rady. Nie zobaczą mnie.
- Wrodziłeś się w swoją matkę. - Markus pokręcił głową. - Idź na zwiady. Dołączymy później.
Tak więc poszłem. Dotarłem szybko, i zobaczyłem ją na wybiegu ogrodzonego siatką i drutem kolczastym.
Zawołałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz