Czekaliśmy na Seremię, Markusa i Michaela, którzy poszli sprawdzić co za dym unosi się nad lasem. Zaczęliśmy się niepokoić, bo długo nie wracali. Wreszcie podbiegli do nas Michael i Markus, jednak nie było widać Seremii...
- Seremię... porwali ludzie! - Wydyszał Markus ostatkiem sił.
- Jak to się stało?! Mieliście przecież ich tylko obserwować...
- Porozstawiali pułapki, są przygotowani.
- Musimy jej pomóc! Myślisz że jest jeszcze szansa, że żyje?
- Na pewno żyje. Słyszałem że nie zabite wilki są więcej warte...
- W takim razie, postanowione! - wtrącił Michael - kiedy ruszamy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz