czwartek, 30 maja 2013

Od Warrena

Rano, po nocy spędzonej z Estrelą poszedłem nad jezioro, lubiłem tam przesiadywać. Estrela została w mojej jaskini, chciała coś ugotować na śniadanie. Właśnie dochodziłem do jeziora, gdy usłyszałem krzyk. Od razu poznałem ten głos... Natychmiast przybiegłem, jak szybko się dało do jaskini. Estrela leżała na podłodze kurczowo trzymając się za brzuch. Oddychała bardzo płytko. Pomogłem jej wstać i położyć się na łóżku.
- Wszystko w porządku? Co się stało?!
- Warren... ja...
- Co się stało??- Estrela uśmiechnęła się blado i powiedziała:
 - Niedługo nasza wataha powiększy się o kilku nowych członków...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz